Kontakt: Hubert Jarzębowski 📞 +48 500 044 198  📧 Wyślij email

Poznaj najlepsze via ferraty w Górach Przeklętych

Z via ferratami kojarzą się przede wszystkim Dolomity i Austria. Na Bałkanach żelazne drogi to nowość. Dzięki pasji, profesjonalizmowi i korzystaniu z najlepszych włoskich wzorców każdego roku pojawiają się nowe drogi tego typu w Chorwacji, Bośni, Czarnogórze. Ścian i kanionów jest tutaj bez liku, możliwości budowy via ferrat są praktycznie nieograniczone. Stolicą bałkańskich via ferrat jest Kanion Rugova w Górach Przeklętych nieopodal miasta Peja w Kosowie.

Na skróty
Kanion Rugova w Kosowie. Góry Przeklęte.

Via ferrata Ari – B miejsca C

Trudność (w skali via ferrat)
35%

Via ferrata Ari to chyba jedyna ferrata na świecie na którą można wystartować za pomocą… tyrolki.
Tyrolka w kanionie Rugova to jedna z najdłuższych w regionie. Lokalny klub górski poprowadził ją wysoko nad rwącą rzeką z jednej ściany na drugą. Lecimy 700 metrów, a lot trwa jedną minutę. Na drugi brzeg dolatujemy lżejsi. To ten kamień, który spadł z serca, kiedy już jesteśmy bezpieczni. Możemy startować na ferratę Ari.

Ferrata zaczyna się od kilkudziesięciu łatwych metrów. Jeśli ktoś nigdy nie chodził po ferratach, to idealne miejsce, żeby się przeszkolił pod okiem przewodnika. Dalej wstęp już tylko z uprzężą, lonżą i kaskiem. Dochodzimy do jaskini, gdzie odnaleziono wyraźne ślady obecności ludzi. Trudno powiedzieć, czy były to pustelnie, miejsca odosobnienia, wojskowe stanowiska ogniowe czy schrony przed nadchodzącymi wrogimi armiami.
Stąd trzeba przejść przez piękny, eksponowany filar. Po drodze jest miejsce, gdzie można sprawdzić jak bardzo ufamy sprzętowi. Wychylamy się do tyłu i rozkładamy ręce, robiąc pięknego orła. To klasyczne zdjęcie.

Via ferrata Ari. Kanion Rugova, Prokletije

Jak powstała pierwsza via ferrata w Górach Przeklętych?
Opowiada przewodnik Nol Krasniqi.
Po wojnie w Kosowie stacjonowały jednostki NATO. W Pejë mieliśmy włoskich żołnierzy, przyjechali z nimi tutaj także ludzie z włoskich organizacji pozarządowych. Wtajemniczyli nas w założenia budowy via ferrat, a my zaczęliśmy zbierać fundusze. Pracowaliśmy głównie za darmo. Kiedy skończyliśmy budować pierwszą część okazało się, że z naszej ferraty roztaczają się piękne widoki, co z kolei zwróciło uwagę władz gminy i sponsorów i bardzo ułatwiło nam dokończenie pracy. Mój współpracownik, Virtyt, który na co dzień zajmuje się tego typu rzeczami, zajął się pozyskiwaniem funduszy. Pracował za darmo, jako wolontariusz z zastrzeżeniem, że skończona ferrata zostanie nazwana imieniem jego syna. I tak narodziła się via ferrata Ari. Dodatkowo dziadkowie Ariego, którzy są Szwajcarami, podarowali na ten cel 5000 franków. Przy pracy pomagali nam również włoscy eksperci.

Dalsza droga to już klasyczna via ferrata o trudnościach B z miejscami C. Najbardziej strome miejsca przechodzimy po drabinkach z klamer. Droga kończy się platformą ze stolikiem na piknik. Widać cały kanion Rugova, u stóp mamy drogę i potok, jak na dłoni widać całe miasto. Schodzimy ścieżką przez polany, czasem spotykamy pasące się krowy, czasem prawie niedostrzegalne pozostałości po zniszczonych podczas wojny gospodarstwach.
Przejście ferraty Ari zajmuje trochę ponad dwie godziny, różnica wzniesień to 230 metrów.

Via ferrata Shpellat “Jaskinie” – D

Trudność (w skali via ferrat)
75%

Od szlaku Ari w połowie oddziela się dużo trudniejszą i wytężająca via ferrata Shpellat, czyli “Jaskinie”. Prowadzi przez siedem nyż skalnych, jej trudności to momentami naprawdę solidne D, jest siłowa i nadaje się dla ludzi, którzy już chodzili po ferratach, a przynajmniej mają dobrą kondycję i psychikę. Powstała w 2020 roku i ma łącznie 470 metrów.

Przewodnik poleca!
Kasia Jarzębowska, przewodniczka High Away:
Shpellat to moja ulubiona ferrata na Bałkanach. Jest trudna, ciekawie poprowadzona i bardzo efektowna. Pod koniec jest wspaniale eksponowane wyjście z jaskini “za winkiel”. Trzeba naprawdę pomyśleć nad ruchami i jak ułożyć ciało. Dla sprawnych turystów bajka.

Via ferrata Mat – B z miejscami C

Trudność (w skali via ferrat)
36%

Po przeleceniu się tyrolką i przejściu ferraty Ari najlepiej wyruszyć na via ferratę Mat. Ta ferrata jest bardzo oryginalna, gdyż prowadzi poziomo. Przebieg drogi to linia falista na klifie kilkadziesiąt metrów ponad potokiem Pećka Bystrzyca i nad asfaltową drogą. Koniec ferraty Mat jest dokładnie tam, gdzie zaczyna się Ari i gdzie dolecieliśmy tyrolką, dzięki temu można zrobić piękną pętlę. Najbardziej efektownym fragmentem jest zejście przewieszoną ścianką po drabinie z klamer.

Via ferrata Mat

Mat jest podobnej trudności jak Ari, ale bardziej eksponowany. Kto ma lęk wysokości będzie odbierał tę ferratkę jako trudniejszą.

Latem wspinacze mozolnie posuwający się po żelaznej lince, w uprzężach i z kaskami na głowie stanowią nie lada atrakcję dla lokalsów, którzy opalają się nad rzeką. Widzowie machają, czasami dostaje się oklaski. Większość myśli sobie: “po cholerę iść półką w ścianie, kiedy odrobinę niżej jest wygodny asfalt?”.

Via ferrata Mat - Kosowo

Przejście ferraty Mat to dwie godziny. Razem z Arim, tyrolką i zwiedzaniem przepięknego monastyru z listy Unesco dają piękny dzień w górach. Wieczorem można świętować w kawiarniach w mieście lub przenieść się wyżej do wąwozu do którejś z wiosek, gdzie klimat to już prawdziwy “koniec świata”.

Via ferrata Marimangat “Pająki” – najdłuższa i najtrudniejsza na Bałkanach

Trudność (w skali via ferrat)
85%
Via ferrata Marimangat w Górach Przeklętych.

Największą dumą przewodników i wspinaczy z Peji jest via ferrata Marimangat, czyli “Pająki”. Tybetański most 60 metrów ponad rwącą rzeką prowadzi prosto w ścianę. Tu zaczyna się Via Ferrata Marimangat. To największa i najtrudniejsza ferrata na Bałkanach i jedna z najdłuższych żelaznych dróg w całej Europie. Radość z walki ze skałą i duma po zejściu: bezcenne!

Marimangat to bardzo poważna via ferrata.
Jej przejście zajmuje 3-4 godziny.
Trudności: solidne D.
Długość: przeszło 1000 metrów.

Pierwszy fragment na ścianie kanionu, zaraz na początku jest trudny i bardzo eksponowany. Niezła lufa! Środkowa część ferraty jest łatwiejsza, prowadzi po urwiskowym lesie. Ciekawostką drogi jest to, że nie idzie się cały czas w górę, ale trzeba schodzić po trudnościach. Przydają się długie nogi. Najtrudniejsza i najbardziej eksponowana jest końcówka drogi, na samej górze, z pięknymi widokami na wąwóz. Zmęczenie daje się we znaki, ale jak już ktoś dotarł tak daleko, to da radę.

Żelazne drogi w górach Kosowa

  1. Via ferrata Berim
    W serbskiej części Kosowa, nieopodal miasteczka Zubin Potok znajdziemy via ferratę Berim – dość trudną i nieco bardziej “oszczędnie” asekurowaną. Atrakcją są powietrzne, wiszące mosty linowe i ogromna ekspozycja.
    Trudności D. Zajmuje przeszło 3 godziny.
    Dla doświadczonych ludzi bez lęku wysokości i zmysłem przygody.
  2. Via ferrata Deçani
    Znajduje się w głębokiej dolinie u stóp Dzierawicy, najwyższego szczytu Kosowa.
    Trudności: C/D
    Długość: 407 metrów. Czas przejścia: 2,5 godziny do góry, godzinę zejścia.
  3. Via ferrata Panorama
    Znajdziemy ją w kanionie za Prizrenem w Górach Szar Planina.
    Ma 510 metrów długości, 185 m przewyższenia i zajmuje półtora godziny.
Via ferrata w Kanionie Rugova w Kosowie.

Połączenie via ferrat z wejściem na którąś z klasycznych gór Kosowa – Dzierawicę, Guri i Kuq lub Hajlę i zwiedzaniem to plan na naprawdę piękny górski tydzień.

Via ferraty Kosowa zdobywamy na Majówkę oraz Sylwestra.
Na wycieczki w Góry Przeklęte szlakiem Peaks of the Balkans możesz zapisać się TUTAJ.
Mamy jeszcze trudniejszą wersję Góry Przeklęte HARD. Opis naszego szlaku poczytasz TUTAJ.
Góry Przeklęte odwiedzamy także na wycieczce KORONA BAŁKANÓW.

Autor tekstu: Hubert Jarzębowski
Autorka zdjęć: Katarzyna Jarzębowska

    Zgłoszenie

    Chcę wziąć udział w wycieczce .
    Moje dane kontaktowe, które posłużą do komunikacji w sprawie zrealizowania wycieczki:

    Krótko o mojej obecnej kondycji (prosimy szczerze!):

    To mój pierwszy wyjazd trekkingowyKiedyś było dużo chodzenia. Teraz wysiadają mi kolana, ale daję radęLubię góry, ale powolutku i spokojnieNie mam zbyt dużego doświadczenia, ale kondycja dobraMam dobrą kondycję. Lubię dużo chodzić i zdobywać szczytyUwielbiam wspinaczkę, biegi górskie, skitury. Pełna profeskaJestem Jerzym Kukuczką/Wandą RutkiewiczOpowiem samodzielnie poniżej


    ,

    z Biurem Podróży High Away.