Kontakt: Hubert Jarzębowski 📞 +48 500 044 198  📧 Wyślij email

Olimp przez Płaskowyż Muz. Wśród bogów, narciarzy i obciętych głów.

Klasyczna droga na Mitikas przez schronisko Spilios Agapitos to najpopularniejszy szlak w parku narodowym Olimpu. Niektórzy próbują wbiec na Górę Bogów w jeden dzień. Ja proponuję odwiedziny po mniej znanej stronie góry i podejście na wspaniały Płaskowyż Muz. Na szlak zaprasza przewodnik Hubert Jarzębowski.

Wiecie, że Olimp to pasmo górskie z wieloma szczytami, a nie jedna góra. Poza najwyższym szczytem jest tu mnóstwo pięknych miejsc. Śmiało można przyjechać na kilka dni, chodzić od schroniska do schroniska, poznawać te znakomite szlaki.
Góry mają swoją specjalną atmosferę. Na samym dole doliny zmieniają się w niedostępne kaniony, a zasilane topniejącym śniegiem potoki zmieniają się czasem w rozszalałe rzeki. Leśne ostępy mają taki magiczny klimat, wędrując wśród potężnych, kilkusetletnich sosen bośniackich od razu wiadomo skąd wzięły się te wszystkie nimfy, satyrowie, driady, centaury, satyrowie… Do tego widok na groźne, ostre szczyty nad głową i błękit morza u stóp.
Najwyższe szczyty Olimpu też mają swój oryginalny charakter, gdyż ułożone są blisko siebie na kształt wieńca. Po wschodniej stronie strome zbocze przecinają na całej długości półki zwane Zonariami. Zbocze to na samej górze się wypiętrza i najwyższe szczyty są strzeliste, wyglądają na zupełnie niedostępne. Na stronę północną Mitikas, Skolio i Stefani opadają pionowymi, potężnymi ścianami należącymi do największych w Europie.
Na wysokości 2600 metrów, trzysta metrów poniżej szczytów leży rozległy płaskowyż, a na nim pomiędzy dwoma schroniskami pasą się ogromne stada kozic. To jest właśnie Płaskowyż Muz. Jedno z najpiękniejszych górskich miejsc w Europie.

Szlak do schroniska Petrostrouga

W Litochoro wjeżdżamy w stromą asfaltową drogę pełną serpentyn, która prowadzi na parking Prionia. Po trzynastu kilometrach zatrzymujemy się przy mało charakterystycznym parkingu w lesie od którego odchodzi boczna droga szutrowa. To jest właśnie Gorcja, początek szlaku. W dawnym czasach tutaj odpoczywali prowadzący karawany mułów do wyżej położonych schronisk. Jesteśmy na wysokości 1100 metrów.
Wspinamy się do góry pięknym lasem po wygodnej, dobrze oznaczonej ścieżce. Docieramy do miejsca zwanego Barba. Nieco wyżej dochodzimy do rozejścia szlaków.

W lewo odchodzi bardzo ładny trawers w lesie, którym możemy dojść aż do schroniska Spilios Agapitos i klasycznej drogi na Skolio i Mitikas. Jest to o tyle ciekawy szlak, że w jego połowie startuje niepozorna ścieżka w górę, która podchodzi potem pod grań Gomarostalos i zmienia w jedyną na Olimpie via ferratę. To najtrudniejszy szlak na Olimp, ale bardzo efektowny i piękny. Bardzo polecam!

W jaskiniach Olimpu cz. 1 – Wybraniec Muz

W tej okolicy dużą część życia spędził grecki malarz Vassilis Ithakisios (1879 – 1977). Zdolny artysta, skończył studia w Atenach, mieszkał w Antwerpii, tworzył w różnych miastach, aż stwierdził, że pora to wszystko rzucić i wyjechać na Olimp. Tutaj znalazł przytulną jaskinię i mieszkał w niej 20 lat. W tym samym czasie po okolicznych jaskiniach ukrywało się wielu przestępców, bandytów zwanych “kleftami”. Ithaisios nie ukrywał się przed prawem, w górach szukał samotności i inspiracji. Wiele jego obrazów przedstawia krajobrazy ukochanego masywu. Swoją jaskinią nazywał Schronieniem Muz.

Schronisko Petrostrouga

Idziemy dalej przez las, wśród coraz grubszych sosen bośniackich, które tutaj w tych okolicach, a szczególnie na grani Anathema są najpiękniejsze jakie widziałem. Przy górnej granicy lasu, na łące z widokiem na Morze Egejskie i całą Riwierę Olimpijską i Świętą Górę Athos w oddali, stoi schronisko Petrostrouga zwane też Rock Strouga (z logo przerobioną z Hard Rock Cafe).

Lubię to schronisko. Kiedyś spędziliśmy tutaj zimą z Kasią trzy dni, zupełnie sami, dokładając drewno do pieca, czekając aż skończy się śnieżyca. Nigdy się nie skończyła. Zamiast wejść na Mitikas doszliśmy 200 metrów od schroniska.

Trudność szlaku
17%

Dojście do schroniska zajmuje 2,5 godziny spokojnym tempem. Różnica wzniesień to 850 metrów.

Schronisko znajduje się na wysokości 1940 metrów, a zarządza nim grecki odpowiednik TOPR. W sezonie serwują ciepłe jedzenie (w tym klasyczne dla Grecji różne rodzaje spaghetti). Zmieszczą się wygodnie 64 osoby. Jest to bardzo fajna miejscówka jeśli na Płaskowyżu Muz nie było miejsc lub startujemy późno. W okolicy schroniska ratownicy mają lądowisko dla helikopterów. Jedno z drzew według legendy zostało zniszczone osobiście przez Zeusa za pomocą błyskawicy.

Burze na Olimpie

Nie ważne czy uważamy, że błyskawicami ciska wkurzony Zeus Gromowładny czy jesteśmy wyznawcami meteorologii. Pamiętajmy, że na Olimpie są częste i naprawdę gwałtowne burze. Zawsze sprawdzajmy prognozę pogody i śledźmy znaki na niebie. Jeśli wygląda jakby szła burza – znaczy to, że idzie burza. Lepiej przeżyć ją w schronisku niż na osłoniętej grani lub na polanie z potężnymi drzewami noszącymi ślady nadpaleń.

Na szczyt Skourta (2476 m)

Można iść po wydeptanej ścieżce karawan mułów, ale jeśli ktoś ma dobrą orientację i nie stroni od bardzo stromych podejść i zejść w lesie – polecam kompletnie nieznaną turystom drogę grzbietem Anathema. Prawie na pewno nie spotkamy tutaj nikogo, a las jest tutaj najładniejszy na Olimpie. Dla fanów heavy metalu droga obowiązkowa ze względu na super nazwę.

Wszystkie drogi łączą się w okolicach szczytu Skourta (2476 m). Stąd musimy zejść kawałek przed kolejnym podejściem na Przełęcz Giososa, za którą już wejdziemy na Płaskowyż Muz. Z tego odcinka drogi świetnie prezentują się ogromne zerwy skalne bocznego wierzchołka Olimpu zwanego Profitis Ilias (2803 m). Szare wapienie prawie tysiącmetrowego urwiska, głęboka dzika, niemal czarna dolina u stóp, ukwiecone zielone łąki dookoła, błękit morza za plecami i wyłaniające się w oddali ostre wierzchołki z Olimpu. To wszystko razem daje niezapomniane widoki.

Po krótkim odcinku skalnym wkraczamy na teren Płaskowyżu Muz. Pierwsi zdobywcy Olimpu w 1913 roku nazwali to miejsce Polaną Bogów. Posłuchajcie jak to było.

Myśliwy i Szwajcarzy – pierwsze wejście na Olimp

W jaskiniach Olimpu cz. 2 – Obcięta głowa

Płaskowyż Muz

Na Płaskowyż można dotrzeć z różnych stron. Od schroniska Spilios Agapitos przez Zonaria (górnym trawersem) lub Kofto (dolnym). Od dołu ze schroniska Petrostrouga przez szczyt Skourta. Od dołu granią Gomarostalos jedyną w masywie via ferratą. Od północy można przyjść długą i trudną trasą granią Barbalas przez Wrota Hadesu. Jest jeszcze podejście z kotłów pod ścianami Stefani i Mitikasa przez przełęcz Portes.

Płaskowyż Muz to jedyne w swoim rodzaju miejsce. Dla mnie jedno z dwóch najpiękniejszych miejsc w górach Grecji obok Smoczych Stawów Drakolimni w górach Pindos. Stoją tutaj dwa schroniska: duże Giosos Apostolidis oraz malutkie Christos Kakalos. Pomiędzy nimi sporo osób biwakuje w namiotach. Jak na dłoni widać Amfiteatr tworzony przez Mitikas i Stefani – Tron Zeusa. Na wyciągnięcie nogi są dwa boczne szczyty – Touba i Profitis Ilias. Okazale prezentują się półki Zonaria.

Schronisko Christos Kakalos – mekka skiturowców

Christos Kakalos, malutkie, kameralne schronisko prowadzone przez Mike’a Styllasa to mekka skiturowców, freerajderów i wspinaczy. Schronisko serwuje typowe greckie spaghetti i inne dania, można tutaj kupić również czadowe koszulki i bluzy. Szef schroniska to geolog, bardzo dobry narciarz i prawdziwy człowiek gór. Z ciekawostek: z prowadzącym schronisko spotkaliśmy się kiedyś w… Ugandzie w górach Ruwenzori. Schronisko oferuje 17 miejsc noclegowych od maja do listopada oraz zimą w weekendy, kiedy podejrzewają dobre warunki do jazdy na skiturach.

Zamarznięta Ambrozja

Ambrozja to jedzenie Bogów. Nią właśnie raczyli się podczas uczt na Olimpie. Źródło ambrozji znajdowało się w ogrodzie Hesperyd nieopodal jabłoni rodzącej złote jabłka. Hesperydy, nimfy zachodzącego słońca, miały swój ogród najprawdopodobniej w górach Atlas w Maroko. Na Olimp przynosiły ambrozję gołębie. Miłośnicy narciarskiej jazdy w puchu olimpijski śnieg nazywają “zamarzniętą ambrozją”. Tak nazywa się jeden z filmów pokazujących jazdę na Olimpie. Dzięki bliskości morza pada tutaj naprawdę kupę śniegu, w wyrypy narciarskie w tych okolicach są prawdziwie legendarne. Za najlepsze uchodzą zjazdy z Profitis Ilias nad Płaskowyżem Muz oraz ze Skolio i Świętego Antoniego nad bazą wojskową. Eksperci zjeżdżają żlebem z Mitikas.

Drugie schronisko na Płąskowyżu – Giosos Apostolidis jest większe i nieco mniej przyjemne niż Christos Kakalos. Schronisko należy do klubu górskiego z Salonik i powstało w 1961 roku. Nazwa upamiętnia pioniera wspinaczki w masywie Olimpu, który zginął w żlebie w masywie Mitikas na Wielkanoc 1964 roku. Mieści się tutaj 80 osób, a otwarte jest cały rok. Łącznie w masywie Olimpu znajduje się 9 schronisk oraz kilka awaryjnych schronów na mniej popularnych szlakach.

Od schronisk najpopularniejsza droga na Olimp prowadzi przez Zonaria i potem kuluarem Louki. Opisałem ją we wpisie Mitikas – wszystko o najwyższym szczycie Grecji.

Touba – najlepszy punkt widokowy na ściany Olimpu

Z pewnością jeśli tutaj już jesteśmy warto wejść na dwa okoliczne wierzchołki: Touba i Profitis Ilias. Podejście na każdy zajmuje kilkanaście minut. Z Touby jest wspaniały widok na północne ściany masywu opadające do kotłów Megala Kazania, gdzie od epoki lodowcowej przetrwały stałe pola śnieżne.

W masywie Olimpu znajduje się ponad 90 dróg wspinaczkowych. Większość z nich na najwyższych szczytach masywu – Stefani, Mitikas, Skolio. Wiele klasycznych dróg poprowadził legendarny wspinacz Kostas Zolotas. W dolnych partiach najpopularniejszą ścianą jest Zilnia ponad początkowym odcinkiem wąwozu Enipeas, zaraz ponad miasteczkiem Litochoro.

Szczyt Proroka Eljasza (2803 m)

Na szczycie Proroka Eljasza na wysokości 2803 metry znajduje się najwyżej położona w Grecji i na Bałkanach kaplica prawosławna. Stoi na miejscu dawnego pogańskiego sanktuarium. Odkrycia archeologiczne jasno wykazały, że aż tutaj docierali starożytni.

W środku kapliczki znajduje się kamień z Jordanii z miejsca chrztu Jezusa w rzece Jordan. Jag głosi slogan: przywędrował tu z najniższego miejsca na ziemi do najwyższego miejsca na Bałkanach. Na tabliczce od razu kody QR do organizacji turystycznej Jordanii i możliwość zapłaty cegiełki przelewem.

Grecki geometra Xenagoras zajmował się w I wieku n.e. mierzeniem gór. Wysokość świątyni Apollina w masywie Olimpu ocenił na 10 stadionów, czyli 600o stóp, a więc na nieco mniej niż 1800 metrów n.p.m. Starożytni Grecy mogli całkiem dobrze znać wysokości swoich gór, niestety wiele dzieł topograficznych i kartograficznych zaginęło. Nie byli zdecydowanie fanami wspinaczki i górskiego terenu, nie cenili też takiego krajobrazu. Zdarzały się wyjątki. Współczesny Xenagorasowi geograf Strabon wspomina, że wulkan Argaeus w Kapadocji w dzisiejszej Turcji bywał celem wycieczek dla pięknego widoku.

Sułtan na koniu

W 1669 Płaskowyż Muz i szczyt Profitis Ilias zdobyła drużyna tureckiego sułtana Mehmeda IV. Dokonali tego przed podbiciem Krety. 27-letni Sułtan według opowieści dawał popisy odwagi skacząc na koniu pomiędzy szczelinami w skałach i przepaściami. Koń zmarł. Lata później to do niego właśnie słynne pismo wystosowali Kozacy Zaporoscy.

Grecja dla Heraklesów

Na przełomie września i października 2023 roku zrobiliśmy z grupą Grecja dla Heraklesów następującą trasę: z Litochoro przez cały wąwóz Enipeas na Prionię, potem podejście do schroniska Petrostrouga. Potem przeszliśmy via ferratę Gomarostalos i jeszcze tego samego dnia weszliśmy na Mitikas przez żleb Louki, zeszliśmy do schroniska Petrostrouga. Następnego dnia wróciliśmy na Płaskowyż Muz przez grań Anathema, weszliśmy na Toubę i Profitis Ilias i zeszliśmy na sam dół do Gorcji, co daje 59,2 km z przewyższeniem 4260 m. Była dobra ekipa 🙂 Za każdym razem program dobieramy do siły i możliwości uczestników. Jeśli chcesz poznać masyw Olimpu zapraszam na wycieczkę!

Na szlak zaprasza Hubert Jarzębowski

Zapisz się na wycieczkę na Olimp

    Zgłoszenie

    Moje dane kontaktowe:

    • Liczba miejsc, które chcę zarezerwować:
    • Wybieram termin wyjazdu:

    Krótko o mojej obecnej kondycji (prosimy szczerze!):

    To mój pierwszy wyjazd trekkingowyKiedyś było dużo chodzenia. Teraz wysiadają mi kolana, ale daję radęLubię góry, ale powolutku i spokojnieNie mam zbyt dużego doświadczenia, ale kondycja dobraMam dobrą kondycję. Lubię dużo chodzić i zdobywać szczytyUwielbiam wspinaczkę, biegi górskie, skitury. Pełna profeskaJestem Jerzym Kukuczką/Wandą Rutkiewicz


    ,

    z Biurem Podróży High Away.