Korona Bałkanów 2021

Korona Bałkanów to nasz popisowy szlak i wycieczka, która ma specjalne miejsce w naszych sercach. Żaden inny organizator na świecie na wpadł jeszcze na pomysł takiej wyprawy, a nam udało się to już pięć razy.

Korona polega na wejściu w dwa tygodnie na najwyższe szczyty wszystkich krajów na Bałkanach: Chorwacji, Bośni, Czarnogóry, Kosowa, Albanii i Macedonii, Grecji oraz Bułgarii zdobywając tym samym siedem szczytów do Korony Europy.

Szlak Korony Bałkanów łączy osiem pięknych gór z których siedem, jak na zamówienie, ułożyło się od zachodu na wschód w szeregu: od najniższej do najwyższej. Pierwsza od strony Adriatyku jest chorwacka Dinara — wielka, wspaniała, wapienna Babia Góra, która dała nazwę całemu długiemu łańcuchowi Gór Dynarskich. Następny w kolejce jest bośniacki Maglić ponad piękną dziewiczą puszczą. Zła Kołata leży w Górach Przeklętych, najdzikszym paśmie Europy, stanowiącym połączenie Dolomitów i Tatr z epoki Sabały i Chałubińskiego. Dalej na wschód leży Dzierawica (2656 m), jeden z dwóch najwyższych szczyt Kosowa — pierwszy ze szczytów Korony, wyższy niż nasz Gerlach. W sąsiednim paśmie gór Szar znajduje się drugi szczyt, który może być najwyższy w Kosowie – Rudoka (2661 m).

Golem Korab, najwyższa góra Albanii i Macedonii, leży nieco dalej na południowy-wschód i mimo swej wysokości jest mniej groźny i wysokogórski niż dzikie pasmo Prokletije.  Spod jego połonin trzeba udać się aż nad Morze Egejskie. Mitikas, najwyższy wierzchołek pasma Olimpu jest najtrudniejszym technicznie szczytem z całej listy.

Najwyższym szczytem Bułgarii i całych Bałkanów jest ogromna Musała w górach Riła.

Każda edycja tej wyprawy jest wyjątkową, wspaniałą przygodą. Dwutygodniowy szlak pozwala poznać całe Bałkany za jednym zamachem.

Zapraszamy na fotorelację z naszej wyprawy w 2021 roku. A w 2022 zapraszamy z nami! Ruszamy 27 sierpnia. Program i zapisy TUTAJ

Hubert Jarzębowski – Międzynarodowy Przewodnik Górski UIMLA, założyciel High Away, pomysłodawca Korony Bałkanów.

Z dołu widać wyraźnie potężną wapienną ścianę Dinary, a dookoła tego najgorętszego miasta Chorwacji rozciąga się prawdziwa górska pustynia. Wąwozy wyschniętych rzek ze znikającymi w lecie wodospadami, płaskowyże z nieliczną, wyschniętą na wiór roślinnością i absolutnie bezludne góry. Kiedyś po okolicznych szczytach wędrowali pasterze z tysiącami owiec, dziś pozostali tutaj nieliczni zdeterminowani do życia w tak niegościnnym paśmie. Bez wody i na niepewnym pograniczu z Bośnią i Hercegowiną. Po stronie Bośni znajdują się nawet wioski do których nie da się dojechać z własnego kraju. My weszliśmy szlakiem zwanym „jogurt staza”, gdyż wyznakowany został denkami plastikowych butelek po jogurcie przybitych do drzew.

Z wysokości 1831 metrów, z wierzchołka pustynnej kuzynki Babiej Góry roztacza się fenomenalny widok. U naszych stóp, w cieniu ogromnej ściany leży Knin, z tej odległości bardzo ładny. Wszędzie dookoła tylko góry. Tak jest kiedy jest widok. My akurat mieliśmy mgłę 🙂

Po drodze do Bośni odwiedzamy jedyne w swoim rodzaju miejsce. Leje krasowe koło miejscowości Imotski na dnie których znajdują się jeziora. Równie głębokie leje można zobaczyć tylko w Japonii.

Podróżowanie po Bałkanach to zawsze mnóstwo ciekawej historii i kultury. Na wycieczce zwiedzaliśmy Mostar – prawdziwy tygiel narodowości i kultur. Od dnia na orientalnej starówce Mostaru lepsze są tylko drineczki w barze Oscar wieczorem!

Ruszamy na Maglić – najwyższy szczyt Bośni i Hercegowiny. Góra wymaga podjechania kilkunastu kilometrów samochodami z napędem na cztery koła. Jednym z nich był terenowy Volkswagen, a drugim terenowy golf dwójka.

W tle szczyt Maglicia, a na pierwszym planie nasza dzielna ekipa.

Maglić od tej strony przypomina nieco Krzesanicę i Ciemniak z ich wapiennymi ścianami rzucającymi cień na wiszące polodowcowe kotły. Trasa prowadzi najpierw lasem, potem przez malownicze polany, aż w końcu wyprowadza za pomocą czegoś w rodzaju bardzo łatwej via ferraty na grzbiet. W dole widać fantastyczny płaskowyż ponad głęboko wciętym kanionem rzeki Pivy, już po stronie Czarnogóry. Wymarzone okolice na dłuższą wycieczkę z namiotami.

Po drugiej stronie morze wierzchołków pasm Volujaka i Zelengory, spore wapienne ściany, mrugające oko polodowcowego stawu Trnovačko jezero (również już w Czarnogórze), a w oddali słynne pasmo Durmitoru.

Zachód słońca nad jeziorem Tarnovačkim. Jeden z najpiękniejszych momentów wyprawy. Trochę mniej pięknym momentem jest ostatnie, wieczorne podejście do parkingu. Stąd idzie się jeszcze przeszło godzinę pod górę.

Czarnogóra jest jednym z najpiękniejszych krajów Europy. Takie widoki mamy jadąc po prostu drogą przez Durmitor.

Góry Przeklęte to najwspanialsze góry w Europie. Dzikie, ogromne, majestatyczne. Bezludne. Najwyższy szczyt Czarnogóry to jedno z najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych miejsc całego pasma. W sezonie codziennie wchodzi na nią… kilkanaście osób. W Vusanje na nocleg zatrzymują się właściwie wyłącznie turyści udający się na Złą Kołatę, wędrujący szlakiem Peaks of the Balkans do Theth w Albanii oraz motocykliści podróżującymi górskimi serpentynami po Bałkanach. Czyli w największym skrócie głównie Polacy.

Szlak na Złą Kołatę zaczyna się przy malutkim meczecie z drewnianym minaretem. Ta część Czarnogóry oraz południe Serbii razem tworzy region zwany Sandżakiem, zamieszkany w dużej mierze przez ludność muzułmańską pochodzenia zarówno albańskiego jak i bośniackiego. Szlak prowadzi najpierw lasem, a potem meandruje przez pasterskie osady i krasowy labirynt do wiszących polodowcowych dolin. Chociaż jest oznaczony w jugosłowiańskim stylu, za pomocą czerwonej kropeczki w białej obwódce, momentami jego przebieg nie jest zbyt oczywisty. Albańscy pasterze wbijają tu na dziko ze swoimi stadami, żeby owce i woły nie wyżerały ich trawy i zamiast tego dobrze się najadły u sąsiadów. Ścieżki, którymi chodzą przez przełęcze są dużo bardziej wydeptane i wyraźne niż szlak turystyczny, łatwo o pomyłkę.

Od przełęczy Qafa e Prislopit, czyli zapewne naszego swojskiego Przysłopu, szlak robi się nieco trudniejszy i prowadzi upłazami na grań między Dobrą i Złą Kołatą, dwoma najwyższymi szczytami Czarnogóry. Do tego miejsca można dostać się również od strony albańskiej z Doliny Valbony, moim zdaniem najpiękniejszej wysokogórskiej doliny w całej Europie.

Szlak na Złą Kołatę nie jest szczególnie trudny. Miejscami nieco eksponowany. Jest to jednak naprawdę solidna, jedenastogodzinna wyrypa. Największym niebezpieczeństwem po drodze jest ryzyko napotkania strzegących stad psów rasy szarpłaninec. Na całe szczęście pieski słuchają pasterzy i wystarczy jedna komenda, by z krwiożerczych bestii zmieniły się w rozkosznie baraszkujące szczeniaczki. Jeśli nie spotkamy pasterza te prawie sześćdziesięciokilogramowe pieski potrafią napędzić niezłego stracha.

Zła Kołata najpiękniej prezentuje się z wierzchołka Dobrej, a Dobra ze Złej. Kołaty są zresztą trzy, najwyższa z nich znajduje się w bocznej grani, już po stronie Albanii, z tego też powodu nie wchodzi na nią zupełnie nikt.

W kwestii najwyższego oficjalnie szczytu Kosowa: nie ma takiego oficjalnego tytułu. Tradycyjnie była to Dzierawica w Górach Przeklętych (2656 m). Również Serbowie uznawali Dzierawicę za swój najwyższy szczyt. Potem klub turystyczny Hiking Njeri z Prisztiny „odkrył”, że Rudoka w górach Szar jest wyższa. I faktycznie: jest wyższa, tylko był jeden problem: granica oficjalnie nie przechodziła przez szczyt tylko szła zboczem. Dla chcącego nic trudnego i „ktoś”, a najprawdopodobniej ludzie z Hiking Njeri przestawi sobie słupek graniczny na wierzchołek powiększając w ten sposób terytorium Kosowa i zmniejszając Macedonię. Jednocześnie nazwali najwyższy punkt na Rudoce – Maja e Njerit czyli Szczyt Njeri na cześć własnego klubu. Macedonia powiedziała coś w stylu: ej, ale tak nie można, a potem nic nie zrobiła, więc teraz Rudoka jest najwyższym szczytem Kosowa.

Na szczycie Rudoki. Wchodziliśmy od strony Macedonii. Podjechaliśmy autami terenowymi, a potem już tylko pustka, połoniny, jeziora i stada owiec. Turystów: zero. Ze strony Kosowa również można wejść na szczyt. Dla pewności, że się było na najwyższej górze kraju warto zdobyć również Dzierawicę w Górach Przeklętych.

Korab był przez pewien czas najwyższym szczytem Jugosławii. Stał się nim 25 czerwca 1991 roku, gdy niepodległość ogłosiła Słowenia zabierając przy okazji sobie Triglav. Korab dumny tytuł dzierżył przez 77 dni, aż do niedzieli 8 września 1991 roku, gdy niepodległość ogłosiła również Macedonia. Potem najwyższym szczytem Jugosławii, a następnie państwa zwanego Serbią i Czarnogórą i ostatecznie Serbią została Dzierawica.

Każdego roku właśnie w okolicach święta niepodległości Macedonii odbywa się masowe narodowe wejście na Korab, bardzo podobne w charakterze do słowackich narodowych wycieczek na Krywań. Co roku w przedsięwzięciu uczestniczy kilkaset osób, w tym ważne osobistości, politycy i duchowni. Oczywiście nam się udało trafić na dokładnie ten dzień!

Na najwyższym szczycie Albanii i Macedonii jednocześnie. Pięć siódmych za nami!

Masyw Olimpu posiada cztery główne wierzchołki. Najwyższy jest Mitikas (2918 m), na drugim miejscu jest Skolio (2912 m). Najniższy wierzchołek — Skala (2866 m) to w istocie niewybitny zwornik w grani, który najczęściej zwiedza się przy okazji wejścia na Mitikas. Najtrudniejszym szczytem ze wszystkich jest Stefani (2909 m), zwany „Tronem Zeusa”. Ten wymaga asekuracji i pokonania jednego wspinaczkowego wyciągu o trudnościach III+. Najwyższy Mitikas trudnością i ekspozycją porównywalny jest z naszymi Rysami.

Jak przystało na wakacje w Grecji – trafiliśmy na śnieżycę.

Dzięki jednorazowym prześcieradłom ze schroniska Spilios Agapitos mogliśmy na szczycie Skolio poczuć się trochę jak w greckiej tragedii i zrobić sobie moje ulubione zdjęcie wyjazdu.

Podczas schodzenia z Olimpu najprzyjemniejszy jest widok przybliżającego się z każdą chwilą Morza Egejskiego. Wydaje się blisko, ale to przecież prawie trzy kilometry przewyższenia. Dzień zakończyliśmy na plaży i rządząc w lokalnym barze, a legendy o grupie Polaków, którzy podłączyli do nagłośnienia w klubie swój telefon i tańczyli do Rammstein będą jeszcze długo krążyć po całej Riwierze.

Musała mierzy 2926 metrów i jest najwyższym szczytem Gór Riła, Bułgarii i całych Bałkanów. Jest to najwyższa góra pomiędzy Alpami a Kaukazem. Musała przewyższa o kilka metrów dwa inne bałkańskie olbrzymy, oba uważane niegdyś za siedziby bogów: grecki Olimp (2918 m), tron Zeusa oraz Wichren (2914 m), najwyższy szczyt w bułgarskim Pirynie, poświęcony Perunowi.

Szlak prowadzi szeroką doliną pomiędzy długimi ramionami grani Musały. Pnie się w górę lawirując pomiędzy urokliwymi błękitnymi, polodowcowymi Musaleńskimi Stawami (czy też Musałskimi Jeziorami).

Nad ostatnim z nich, zwanym Ledenoto Ezero, najwyżej położonym stawie na Półwyspie Bałkańskim, stoi zasłon, czyli schronisko o tej samej nazwie (2709 m). Czasem zwane jest Chyża Everest ’84, gdyż zbudowano je na pamiątkę pierwszej bułgarskiej wyprawy na najwyższą górę świata.

Tak wyglądają zdobywcy Korony Bałkanów. Był szampan (dla niepijących w wersji Piccolo) i… pozostało już tylko wrócić 1300 kilometrów do Polski. Wszystkim zdobywcom: Ani, Ani, Ani, Beacie, Kasi, Kasi, Magdzie, Oli, Adamowi, Włodkowi, Krzysztofowi, Przemkowi, Przemkowi, Kamilowi, Witkowi, Tomkowi i Kamilowi Ślimakowi serdecznie gratulujemy!

Do zobaczenia w 2022 roku!

Statystyki mówią tak: Na Koronie Bałkanów przeszliśmy w górach przeszło 121 km i zrobiliśmy 9200 m przewyższenia, czyli szczyty Himalajów gdzieś z dna morza 🙂 nie mówiąc już o tym, że Kasia i Przemek przewieźli nas ponad 4300 km! ….
Poszczególne szczyty wyglądają tak:
Kraj – Góra – Dystans – Różnica Wzniesień – Czas Przejścia
Chorwacja – Dinara 16.1 km 1363 m, 9 h 25 min
Bośnia – Maglić 15,7 km, 1247 m, 10 h 58 min
Czarnogóra Zla Kolata + Dobra 20,7 km 1629 m 10 godz 3 min
Kosowo – Rudoka 21.6 km, 1546 m, 9 h 33 min
Albania i Macedonia – Golem Korab 17,1 km 1366 m 8 h 15 min
Grecja – Olimp – schronisko 5,46 km 966 m, 3 h 10 min
Szczyt Skolio 11 km, 916 m, 8 h 46 min
Bułgaria – Musała 14,4 km, 722 m, 5 h 44 min”

Macedonia – Góry, Kultura, Kuchnia | HUBERT JARZĘBOWSKI

Zapraszamy na wycieczkę najpiękniejsze góry Macedonii – Korab, Pelister, Magaro, Medenicę. Oprowadzi Was Hubert Jarzębowski, przewodnik górski, filolog słowiański, pisarz i założyciel High Away.
Dowiemy się czemu kraj zmienił nazwę na Macedonia Północna i czy pada tam z tego powodu więcej śniegu.
Poznamy macedońskiego Jerzego Kukuczkę.
Odwiedzimy opuszczone wioski Mijaków.

Poznamy różnice między Skopje a Disneylandem oraz pomiędzy Aleksandrem Macedońskich a zwykłym jeźdźcem na koniu. Odkryjemy czemu naprawdę główna autostrada kraju została nazwana na cześć Matki Teresy i czego patronami mogą być św. Cyryl i Metody.

Kosowo – Co trzeba wiedzieć przed wyjazdem?

Kosowo jest najbardziej tajemniczym i jednym z najtrudniejszych do zrozumienia zakątków Europy. Ludzie na ogół wciąż postrzegają region przez pryzmat wojny z końca lat dziewięćdziesiątych oraz szerzej na tle szalenie skomplikowanego procesu rozpadu Jugosławii, w którym bardzo trudno się połapać. Kosowo jednostronnie ogłosiło niepodległość od Serbii 17 lutego 2008 roku, a więc przeszło dekadę temu. Działania wojenne są już kwestią przeszłości, a młody kraj powoli normalizuje swoje stosunki także z pragnącą dołączenia w szeregi UE Serbią. Kosowo jest krajem bezpiecznym dla turysty. Mieszkańcy bardzo się cieszą, gdy w ich strony docierają goście, a ich bezpieczeństwo i zadowolenie jest brane za punkt honoru. Jako turyści możemy tutaj chodzić po pięknych i pustych szlakach w Górach Przeklętych, zwiedzić wyjątkowe monumenty historyczne, odwiedzić jedne z najbardziej odosobnionych i malowniczych górskich wsi w Europie, skosztować wielu regionalnych produktów, skorzystać z uroku nocnego życia wyjątkowo żywych starówek w większych miastach, dobrze zjeść i nacieszyć się gościnnością mało spotykaną gdzie indziej w Europie.

Czytaj dalej